-

jan-niezbendny

Komentarze użytkownika

@James Jan Kaminski. Pieter Satdnitski: America's principal broker and land developer. (14 lutego 2026 09:39)

No tak. Stadniccy z natury rzeczy mają najwięcej praktycznych i sentymentalnych powodów, by zajmować się historią rodu Stadnickich. ;)

jan-niezbendny
6 marca 2026 10:01

@Widmo nad morzem (3 marca 2026 17:11)

Oczywiscie, że moneta nie jest żartem, a obecność pseudo-arabskiego napisu wokół obrzeża powaznie tłumaczy się jego ikoniczną funkcją. Nie literalnym znaczeniem, bo takiego nie ma - w kazdym razie nic na to nie wskazuje. Można twierdzic coś innego, ale wypadałoby zarysowac jakąś hipotezę: co może oznaczać taki napis, w jakim jest języku itd. A potem taką hipotezę próbujemy uszczegółowić i na koniec udowodnić. Z samego gadania, że to, panie, nie moze tak być, żeby to był tylko ornament, nic sensownego nie wyniknie.

jan-niezbendny
6 marca 2026 07:37

@James Jan Kaminski. Pieter Satdnitski: America's principal broker and land developer. (14 lutego 2026 09:39)

Temat już zimny, ale dorzucam jeszcze coś, co dostałem dopiero w tym tygodniu z amsterdamskiego archiwum.

Niczego nowego o Danielu Stadnickim się nie dowiadujemy, ale - jak widać - pojawia się on w zapisach trochę wcześniej niz w akcie własnego ślubu. Nie da się jeszcze znaleźć tego dokumentu na stronie GAA ani bezpośrednio, ani korzystając z wyszukiwarki nazwisk. Po prostu dlatego, że zeskanowano go dopiero na moją prośbę, a proces udostepniania trochę musi potrwać. No i pozostają niezeskanowane całe tomy zasobów archiwalnych zboru kolegiantów (nie mamy przy tym pewnosci, ze Daniel od poczatku był związany z Amsterdamem) To nam pokazuje, że tradycyjna kwerenda archiwalna ma wciąż sens w dobie digitalizacji wszystkiego, a że jest kosztowna i niewygodna to inna ...

jan-niezbendny
6 marca 2026 06:53

@Widmo nad morzem (3 marca 2026 17:11)

Może... Tymczasem zauważmy, że pierwsze imitacje arabskich monet pojawiły się nie w Amalfi i Salerno, lecz na wyspach brytyjskich. Chodzi mi o dinar króla Offy (tu zdjęcie obu stron monety. Nie ma wątpliwości, że napisy pismem arabskim są po arabsku, a sama moneta jest dość dokładnym odwzorowaniem mancusa kalifa Al-Mansura. Poza błędami, wynikającymi prawdopodobnie z nieznajomości arabskiego przez mincerza, różnica polega na umieszczeniu łacinskiego imienia i tytułu króla na rewersie, do góry nogami, pomiedzy wierszami napisu znaczącego "Muhammad jest posłańcem Boga". Co naturalnie dało asumpt do dociekań (głównie jednak "pasjonatów historii"), czy czasem Offa nie był muzułmaninem. Ale to inny temat.

J ...

jan-niezbendny
6 marca 2026 06:05

@Szpieg - mój przyjaciel. Cz. 2 Gdy Anglik robi Polsce rachunek sumienia. (24 lutego 2026 15:53)

O "Wernyhorze" musiało mignąć tutaj.

Dla mnie jest moze nie oczywiste, ale najbardziej prawdopodobne, że napis jako część projektu ramy nie był "na przyczepkę". Gdyby tylko udało sie dotrzeć do oryginalnego projektu, jaki otrzymał "oprawca" Bogacki... 

Jeszcze jedna ciekawostka: w warszawskiej galerii Ungra "Hołd" prezentowano w oryginalnych ramach - tak w kazdym razie widział to rysownik (a opisał Sienkiewicz). Niestety dla nas, publiczność zasłania środkową część dolnej ramy. Natomiast na wystawę krajową we Lwowie obraz wysłano bez ram, argumentując, że są na stałe zainstalowane w Sukiennicach. Tak jakby nie dało się ich juz zdemontować bez zagrożenia uszkodzeniem. Nie wiem, jak ogladano obraz w Paryżu, Wiedniu i Berlinie, a to mogło ...

jan-niezbendny
25 lutego 2026 15:14

@Szpieg - mój przyjaciel. Cz. 2 Gdy Anglik robi Polsce rachunek sumienia. (24 lutego 2026 15:53)

Nie kwestionuję potrzeby przwrócenia tabliczki (?). Pytam tylko, dlaczego tak drastycznej ingerencji w powszechnie znane dzieło sztuki ani wtedy, ani przez kolejne dziesięciolecia nikt nie zauważył? Jakim cudem? Bo to zakrawa na cud. Albo na zdumiewające zjawisko z dziedziny socjologii i psychologii społecznej. Rozumiałbym, gdyby chodziło o obiekt interesujacy garstkę specjalistów - dajmy na to, mongolską broszkę, która podczas konserwacji straciła jakis element. Ale obrazy Matejki to co innego.

Ja oprócz Gorzkowskiego oraz Tarnowskiego znalazłem jeszcze kilka świadectw: Sienkiewicza, Sokołowskiego, Ujejskiego (pod pseudonimem Kohn G.) oraz Cieszkowskiego, a właściwie cytowanego przezeń niejakiego Brunona Meyera z berlińskiego "Montagsblatt" ...

jan-niezbendny
25 lutego 2026 14:36

@Szpieg - mój przyjaciel. Cz. 2 Gdy Anglik robi Polsce rachunek sumienia. (24 lutego 2026 15:53)

Mnie najbardziej szokuje jedna rzecz. Oto obraz sławny w kraju i za granicą, a przede wszystkim w Krakowie, eksponowany w samym srodku miasta przez 18 lat i obejrzany w tym czasie przez dziesiatki tysięcy par oczu, znika na na kilka, najwyżej kilkanascie tygodni (wszystko musiało się wydarzyć pomiedzy majem a grudniem 1901 roku) i wraca pozbawiony tak istotnego elementu. I co? I nic! Żadnego głosu oburzenia; brak nawet najmniejszej wzmianki w prasie. Nie wspomina o tym żaden pamiętnik z epoki. W ogóle zero reakcji. Nawet Gorzkowski, który niegdyś opisał szczegółowo ramę, nie odezwał się słowem, a żył jeszcze 10 lat. Ani razu w tym czasie nie odwiedził Sukiennic? Nie był ciekaw, jak wygląda dzieło uwielbianego Mistrza po renowacji? Czy był, ale nic szczeg&oacut ...

jan-niezbendny
25 lutego 2026 05:26

@James Jan Kaminski. Pieter Satdnitski: America's principal broker and land developer. (14 lutego 2026 09:39)

Jeszcze słowo na ten temat.

Artykuł Aiste Malonyte liczy sobie raptem 879 wyrazów. Wszystko wskazuje na to, że jest to wstęp biograficzny do następującego zaraz po nim omówienia pisma Smalciusa pt. "Wtore zawstydzenie x. Skargi". A ten tekst mamy za darmo na Polona.pl. Pełny tytuł brzmi:

"Wtore zawstydzenia x. Skargi abo Odpis na potworną xiążkę jego, ktorej dał tituł: Mesyasz nowych Arianow wedle Alkoranu Tureckiego"

Jest to refutacja oskarżeń rzucanych na antytrynitarzy o to, że negując Trójcę Św. podobni są do mahometan i żydów (nawet ich nazywano semi-judaizantes, czyli "półżydujący").

I to prawdopodobnie tyle o "relacjach" Smalciusa z islamem. Niewarte 15 euro za trzydniowy dostęp.

jan-niezbendny
20 lutego 2026 15:15

@James Jan Kaminski. Pieter Satdnitski: America's principal broker and land developer. (14 lutego 2026 09:39)

R. Wallace, autor względnie obszernej biografii Smalciusa, której połowę stanowią streszczenia jego licznych pism, pisze: "Miał kilkoro dzieci ze swoją żoną, ale wszystkie zmarły w młodym wieku. Jego najstarsza córka, Krystyna, wyszła za mąż za Jana Grotkoviusa, ale nie przeżyła swojego ojca". Wynikałoby z tego, ze Katarzyna Walentówna to nie Katarzyna żona Daniela, ale jest chyba mało prawdopodobnie, żeby w Rakowie mieszkała inna rodzina o tym nazwisku. Nie sprawdzalem jednak źródel genaloga rodu Stadnickich. Wallace natomiast podaje swoje na końcu hasła. Teoretycznie można sprawdzić skąd wziął swoje informacje.

Połowa tego hasla to streszczenia pism Walentego, które - co ciekawe - nie weszły do wydanej już w Niderlandach "Bibl ...

jan-niezbendny
19 lutego 2026 20:49

@James Jan Kaminski. Pieter Satdnitski: America's principal broker and land developer. (14 lutego 2026 09:39)

W takim razie Daniel jr. nie mógłby przyjść na świat w Rakowie.

jan-niezbendny
19 lutego 2026 12:08


@Czy zyski z handlu niewolnikami sfinansowały Łazienki Królewskie w Warszawie? (17 lutego 2026 17:20)

„Nie ma takiego pomnika ludzkiej kultury, który nie byłby zarazem świadectwem barbarzyństwa.”

Wprawdzie to cytat z marksisty, ale cóż... ;)

jan-niezbendny
19 lutego 2026 10:29

@Czy zyski z handlu niewolnikami sfinansowały Łazienki Królewskie w Warszawie? (17 lutego 2026 17:20)

Kłopot z polskim długiem mial cały sektor bankowy Amsterdamu. Zadłużenie kapitałowe Rzeczypospolitej i króla wynosiło łącznie ponad 6 milionów guldenów, natomiast zaległe roszczenia wobec polskich magnatów wynosiły 5,8 miliona plus odsetki, które w większości przypadków nie były spłacane od końca 1793 roku. Carycy może i od poczatku zależało na wywłaszczeniu, jeśli nie na trzymaniu dlużników na krotkiej smyczy, ale Holendrom chodziło chyba wyłącznie o pieniądze. Spłacone rzetelnie albo wyegzekwowane od gwaranta - to zapewne było im obojętne. Zreszta zabezpieczenie hipoteczne pożyczek udzielanych polskim magnatom czasem okazywało się fikcyjne, jak w przypadku milionowego długu Ogińskiego wobec firmy de Haan. Holender już-już miał upo ...

jan-niezbendny
17 lutego 2026 22:23

@Czy zyski z handlu niewolnikami sfinansowały Łazienki Królewskie w Warszawie? (17 lutego 2026 17:20)

... Ks. Józef zadłuzył się w 1789... Czeski błąd. 

jan-niezbendny
17 lutego 2026 21:03

@Czy zyski z handlu niewolnikami sfinansowały Łazienki Królewskie w Warszawie? (17 lutego 2026 17:20)

Niejeden z Lubomirskich pożyczał. I żaden nie spłacił do końca. Katarzyna w tymze roku 1797 przejęła zobowiązania ks. Aleksandra wobec domów Th. GiiIcher & Mulder oraz Q.W. van Hoom na łączna sumę prawie 2 milionów (!) guldenów z pozyczonych nieco ponad 2 milionów. Ks. Józef zadłuzył się w 1798 na 1 milion, zostawiając Katarzynie w "spadku" 915166. Ks. Stanisław natomiast pożyczył zaledwie 315000 z czego spłacił połowę. Najgospodarniejszy z rodu zapewne. ;)

jan-niezbendny
17 lutego 2026 20:50

@Czy zyski z handlu niewolnikami sfinansowały Łazienki Królewskie w Warszawie? (17 lutego 2026 17:20)

Kto finansował? Bez strachu powiem, że na przykład Th. de Smeth and Hogguer Grand & Co. U nich książę Adam Cz. zaciagnął w 1793 roku pożyczką o wartości 535000 guldenów na 5% rocznie i chyba niewiele spłacił, skoro cztery lata później Katarzyna przejęła dług warty już 588500 guldenów. Pod hipotekę poszły majątki w Klewaniu, Żukowie i Końskowoli. Ale to orzeszki w prównaniu z długami Lubomirskich, Rzeczypospolitej czy króla. 

Jesli o Hope'a chodzi, to często w roli gwarantów emisji zatrudniał inne firmy, m.in naszego znajomego Pietera Stadnitskiego. Pieter jednak w Polsce nie działał. Pożyczał Szwedom. I oczywiście Amerykanom, ale to już na własny rachunek.

jan-niezbendny
17 lutego 2026 19:20


@James Jan Kaminski. Pieter Satdnitski: America's principal broker and land developer. (14 lutego 2026 09:39)

Od 1693, czyli od pierwszego ślubu (z Anną). Ale to dotyczy archiwów zdigitalizowanych i dostępnych online. Wiemy na przykład, że w archiwum Collegiantencas (obecnie w zasobach miejskiego archiwum Amsterdamu) nazwisko Daniela pojawia się w roku 1690 w związku z pełnioną w kasie funkcją, ale nie znajdziemy go przez wyszukiwarkę. Czy jest tam coś więcej o jego rodzinie? W tym konkretnym dokumencie - którego nie widziałem na własne oczy - chyba nie, jednak mogą istnieć inne dokumenty, których nie znamy, bo po prostu nikt dotąd nie miał powodu, zeby ich szukać. . Sadzę, że w archiwach zboru może byc na przykład adnotacja o chrzcie Daniela, zeby jednak ją znaleźć należałoby zamówic cały zbiór do czytelni i cierpliwie go przeglądać kartka po kartce. No ale ...

jan-niezbendny
16 lutego 2026 12:00

@Ewolucja narracji czyli o skutecznej walce ze zidioceniem (12 lutego 2026 10:09)

Dziękuję za miłe słowo i pozdrawiam.

jan-niezbendny
14 lutego 2026 00:02

@Ewolucja narracji czyli o skutecznej walce ze zidioceniem (12 lutego 2026 10:09)

Obawiam się, że ten dokument z 1693 roku to najdawniejszy ślad po Stadnickich w holenderskich archiwach, przynajmniej ich zdigitalizowanej części. Szkoda, że o nieobecnym przy akcie ojcu nie wiemy nic, a o równie bezimiennej matce jest tylko drugorzędna z naszego punktu widzenia informacja o miejscu pochodzenia (zamieszkania?). Z pobieżnego przeglądu wnoszę, że ta dziwna praktyka była czymś zwyczajnym w tamtym czasie i miejscu. Archiwa zresztą nie są bez skazy i np. w zapisie o pochówku Daniela jako imię wdowy podano imię pierwszej, a nie drugiej żony (nazwisko się zgadza).

Przy okazji ciekawostka: na 6 par zapisanych w tym samym dokumencie cztery to małżeństwa mieszane chrześcijańsko-żydowskie. Nawet podpisują się hebrajskimi literami. To świadczy nie tylko o sil ...

jan-niezbendny
13 lutego 2026 23:54

 Poprzednia  Strona 10 na 63.    Następna