-

jan-niezbendny

Komentarze użytkownika

@Czy cała polska historia to propaganda? (12 marca 2026 09:00)

Sztuka jest sztuka. ;)

Biust hetmana wykonano na przełomie lat 80/90 XIX wieku. W każdym razie w 1901 roku już tam stał. Autorami większosci popiersi byli Alfred Daun i Michał Korpal. Jak donosi "Echo Krakowa" (szukać na str. 6) prawdopodobnie to on jest odpowiedzialny za to konkretne dzieło.

Kraków - miasto nieoczywiste. Jeszcze niejednym potrafi zaskoczyć nawet swoich mieszkańców.

jan-niezbendny
12 marca 2026 10:08

@Baśń o drewnie (9 marca 2026 18:40)

Żeromski? Możliwe, nie czytałem. Ale pamiętam Wieszcza:

Czytałem ja o wojnach; — w dawnych, dzikich czasach,
Piszą, że tak okropne wojny prowadzono,
Że nieprzyjaciel drzewom nie przepuszczał w lasach,
I że z drzewami na pniu zasiéwy palono.

Wyrokiem dziejowej Nemezis Prusacy zapłacili (co prawda nie nam) za swoje barbarzyństwo wobec cudzych lasów. W radzieckiej strefie okupacyjnej do roku 1953 wycięto 136 mln kubików drzewa, z czego prawie wszystko poszło na potrzeby Armii Czerwonej oraz wymuszony eksport celem wyegzekwowania reparacji. Nie wiem, jak to się ma do normalnej, pokojowej gospodarki leśnej np. w Polsce, ale Niemcy przed wojną były importerem drewna, m.in. z ZSRR.

jan-niezbendny
10 marca 2026 15:11

@Baśń o drewnie (9 marca 2026 18:40)

Bezsprzecznie. Świadczy o tym nawet język: angielskie słowo spruce (świerk) to nic innego jak "z Prus". Strategiczna rola danego surowca nie jest funkcją ilości czy wartości jego importu. Tajwański import surowców dla przemysłu tekstylnego wielokrotnie przekracza wartość sprowadzanego tantalu i moze nawet wszystkiego, co jest potrzebne do produkcji układów scalonych, a mimo to gospodarka wyspy stoi elektroniką, a nie wyrobami szmacianymi. ;)

jan-niezbendny
10 marca 2026 11:02

@Baśń o drewnie (9 marca 2026 18:40)

Poprawka: J.K. Fedorowicz z Uniwersytetu Zachodniego Ontario jest jedynym autorem całej książki.

jan-niezbendny
10 marca 2026 09:56

@Baśń o drewnie (9 marca 2026 18:40)

Dla zainteresowanych tematem ciekawa moze być praca zbiorowa England's Baltic Trade in the Early Seventeenth Century. A Study in Anglo-Polish Commercial Diplomacy. Tu tabelka z rozdziału 7.

Zrzut-ekranu-2026-03-10-091816.png (640×526)

Zaskakują (przynajmniej mnie) udziały poszczególnych kategorii towarów w ogólnej wartości dóbr importowanych przez Anglię z obszaru bałtyckiego. Połowa to były len i konopie; zboże dopiero na drugim miejscu (21%), a drewno budowlane to zaledwie 1,45%, niewiele więcej niz wosk. Oczywiście w przypadku poszczególnych importerów te proporcje były różne z powodu specjalizacji.

W porównaniu z drewnem, 10 razy więcej wart był ogólny import "produktów leśnych", czyli popiołów roślinnych, ługu potas ...

jan-niezbendny
10 marca 2026 09:50


@Na pielgrzymim szlaku. La Valetta; gra miejska. (8 marca 2026 11:00)

Płyta nagrobna drugiego (czy raczej pierwszego) Frà Don Francesca Carafy znajduje się w równie poczesnym miejscu. Na fotografii posadzki na stronie katedry obie płyty wygladają identyczne i są rozmieszczone symetrycznie względem osi nawy głównej. Dzielą je trzy inne płyty.

W skali tego zdjęcia napisy są nie do odczytania. Nie wiem, który Francesco jest który, ale zgaduję, że ten po prawej. Zgadza się?

jan-niezbendny
10 marca 2026 07:22

@Na pielgrzymim szlaku. La Valetta; gra miejska. (8 marca 2026 11:00)

Bo ja wiem? Może to pomysł na level 2? Znajdź płytę nagrobną drugiego F. Carafy. ;) 

jan-niezbendny
9 marca 2026 10:01

@O naśladowaniu idiotów (8 marca 2026 08:14)

A czy to ja dopatruję się ukrytych przesłań? Zwłaszcza w elementach scenografii? ;) Dla mnie to oczywiste, ze świat przedstawiony kazdej fikcji jest mozaiką z okruchów świata rzeczywistego, ale przecież w filmie czy powiesci nie chodzi o to, zeby odtwarzać "jak było", tylko ułożyć nową fabułę, kompilując fragmenty różnych postaci i opowieści oraz sztukując z wyobraźni. Czasem ułomnej lub niedoinformowanej.

Zabierając po raz ostatni głos w tym wątku, przytoczę jeszcze jeden cytat z książki Eltona.

Cimino zawsze twierdził, że wszystko, co napisał, pochodziło z jego osobistych doświadczeń. [...] Nie mógł pozwolić, aby Łowca jeleni był postrzegany jako coś innego niż dzieło głęboko osobiste, dlatego starannie przygotował podstawy do takiego twerdze ...

jan-niezbendny
9 marca 2026 09:58

@Na pielgrzymim szlaku. La Valetta; gra miejska. (8 marca 2026 11:00)

Może nie jest w podłodze - np. na ścianie - ale na pewno na Malcie i tu trudno sobie wyobrazić, żeby wielki mistrz gdzie indziej niz w kadetrze złożył ciało krewnego.

Epitafium kończy się tak:

OBIIT 22. AVGVSTI ANNO 1632. EIVS CORPVS E CATALAVNIA PRIMVM IN CALABRIAM, POSTMODVM A F. D. GREGORIO CARAFA MAGNO HIEROSOLYMITANI ORDINIS MAGISTRO NEPOTE MELITAM TRANSVECTVM EXTREMAM HIC EXPECTAT TVBAM.

Zmarł 22 VIII roku 1632. Ciało jego, z Katalonii najpierw do Kalabrii, a następnie przez brata Don Gregoria Carafę, wielkiego mistrza Zakonu Jerozolimskiego, jego krewnego, przeniesione na Maltę, oczekuje tu trąby ostatecznej.

To ten gość. Wspomniałem o nim dlatego, że przy jego nazwisku figuruje przydomek (?) ARAGONIVS. Może Aldimariemu pomieszały się fiszki. ;)

jan-niezbendny
9 marca 2026 09:37

@Na pielgrzymim szlaku. La Valetta; gra miejska. (8 marca 2026 11:00)

To ja też mam zagadkę.

Dlaczego w Historia genealogica della famiglia Carafa Biagio Aldimariego (Neapol 1691) tę długą inskrypcję z płyty nagrobnej przytoczono in extenso, ale z dwiema małymi a niewytłumaczalnym zmianami. W pierwszym wierszu zamiast ARAGONII (dopełniacz od "Aragonius") jest PRINCIPIS ROCELLÆ FILII, a w wierszu trzecim od dołu po ÆTATIS SVÆ mamy liczbę 51 zamiast XLVIII. Data śmierci się zgadza, a bez daty urodzenia tej sprzeczności matematycznie nie rozstrzygniemy. Osoba jest na pewno ta sama.

Gdzieś tam powinna być płyta z napisem zaczynającym się od F. D. FRANCISCVS CARAFA ARAGONIVS, PRINCIPIS ROCELLÆ FILIVS, ale to chyba przewczesnie zmarły w 1632 roku wuj "naszego" Franciszka oraz jego brata ...

jan-niezbendny
9 marca 2026 07:23

@O naśladowaniu idiotów (8 marca 2026 08:14)

Co Ojciec taki popędliwy? 

Byłem w różnych cerkwiach, nawet w dalekim Tokio, ale w Ameryce, w szczególnosci w Cleveland - to nie, nie byłem. A Ojciec? No to zróbmy sobie wirtualną wycieczkę. Kto lub co tu wprowadza w błąd? Film? Pokazując istniejącą w rzeczywistości cerkiew taką, jaka ona jest, mimo że nie odpowiada Ojca wyobrażeniom o tym, jak powinna wyglądać "prawdziwa" cerkiew prawosławna, albo jakiego wyznania mają być "prawdziwi" Łemkowie? Ta należy do kościoła historycznie wywodzącego się z amerykańskich misji Patriarchatu Moskiewskiego. W czasie, w którym rozgrywa się akcja filmu, ten kościół nawet miał w nazwie przymiotnik "rosyjski", a dziś jego kanoniczność jest przez Moskwę uznawana. Ławki wi ...

jan-niezbendny
9 marca 2026 06:55

@O naśladowaniu idiotów (8 marca 2026 08:14)

Raczej tak. Charles Elton w książce o Cimino i "Łowcy" pisze tak: „Była tylko jedna rosyjska cerkiew prawosławna, którą Cimino był gotów wykorzystać do nakręcenia rozbudowanej sceny ślubu – co stało się przyczyną zaciekłych sporów podczas produkcji i po jej zakończeniu – i tak się złożyło, że znajdowała się ona w Cleveland”.

Spory wynikały z tego, że wizja reżysera podnosiła koszty. Cimino chyba nie wiedział, że w Pensylwanii (co prawda w Pittsburghu, ale to juz blisko tej dziury, gdzie toczy się akcja filmu) jest całkiem porządna cerkiew - nawet dwie cerkwie: rosyjska i ukraińska -  która kiedyś juz pojawiła się na tym forum.

Góry ponoc tez nie te, no i załozyłbym się, że scen wietnamskich nie fi ...

jan-niezbendny
8 marca 2026 22:08

@O naśladowaniu idiotów (8 marca 2026 08:14)

Tak, w Pensylwanii, jakieś 250 km od Cleveland, gdzie kręcono sceny wesela i ślubu. Niedaleko jak na standardy amerykańskie i ktoś bardziej niz ja uparty (nie wskazując palcem ;) może by dowodził, że bohaterowie pojechali tam za robotą, a rodzinę mają w Ohio. Mnie wystarczy, że to fikcja, a nie dokument (którty tez potrafi być "kreatywny"). Nikt się nie czepia "Ojca chrzestnego" za to, że filmowe Corleone to wcale nie jest prawdziwe i wizualnie mało interesujące sycylijskie Corleone, tylko Savoca.

jan-niezbendny
8 marca 2026 21:45

@O naśladowaniu idiotów (8 marca 2026 08:14)

Strzela Ojciec szybko, ale ślepakami. Akurat tło etniczno-wyznaniowe jest w tym filmie przedstawione realistycznie. Na przełomie XIX/XX wieku spora liczba Łemków osiedliła się w Tremont, dzielnicy Cleveland w Ohio. Bohaterowie filmu to potomkowie tamtych imigrantów w czwartym, może trzecim pokoleniu. Lemko Hall, gdzie kręcono sceny wesela, istnieje naprawdę; do lat 80. służył za łemkowskie "centrum kultury", miejsce kongresów, spektakli, potańcówek i wesel. Większość tej społeczności przeszła na prawosławie. Filmowa cerkiew to znajdujący się w tej samej dzielnicy sobór św. Teodozjusza, należący dzisiaj do Kościoła Prawosławnego w Ameryce, następcy tzw. północnoamerykańskiej metropolii Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej (Patriarchatu ...

jan-niezbendny
8 marca 2026 21:16

@Ewangelia dla osób fizycznych - 06.03.2026 (6 marca 2026 10:18)

Czemu usunięty, to nie odpowiem, ale mogę powiedzieć, co w tym wersecie jest szczególnego na tle całego rozdziału. Otóż nie ma go w niektórych starożytnych rękopisach. Jest to prawdopodobnie późniejsza wstawka - oczywiście też starożytnej proweniencji - która znalazła się w tym miejscu być może dla uzgodnienia z analogicznym fragmentem św. Łukasza (Łk 20:18), i jako taka jest oznaczana w wydaniach krytycznych. W przekładach, w Biblii Tysiąclecia w każdym razie, nie ma przy tym wersecie żadnego specjalnego oznaczenia ani przypisu.

We wtorek IV tygodnia Wielkiego Postu będzie czytany fragment ewangelii Janowej 5:1-3a, 5-16. Jak widzimy, zostanie opuszczona druga połowa wersetu 3. i cały werset 4. W Biblii Tysiąclecia opatrzono to miejs ...

jan-niezbendny
7 marca 2026 12:49

@O sposobach uzyskiwania głębi intelektualnej i emocjonalnej (6 marca 2026 07:23)

Dane są całkiem płytko ;) np. tutaj. I brzmi to nawet bardziej dramatycznie.

"Konie stanowiły około 80% siły napędowej niemieckiej armii, przewożąc na wozach lub na własnych grzbietach wszystko, czego armia potrzebowała w terenie. [...] W czasie II wojny światowej użyto więcej koni niż w jakiejkolwiek innej wojnie w historii. Armia niemiecka wykorzystała około trzech milionów koni i mułów w latach 1939-1945. Ponad 1,7 miliona zginęło. Ocalałe zwierzęta nigdy nie powróciły do właścicieli, ale zostały zabrane przez zwycięzców. Europa została pozbawiona koni, które masoweo konfiskowano w miejsce utraconych, i nigdy nie było ich wystarczająco dużo. Operacja Sea Lion, czyli inwazja na Anglię przez kanał La Manche, początkowo zaplanowana na 15 sierp ...

jan-niezbendny
6 marca 2026 11:05

@James Jan Kaminski. Pieter Satdnitski: America's principal broker and land developer. (14 lutego 2026 09:39)

No tak. Stadniccy z natury rzeczy mają najwięcej praktycznych i sentymentalnych powodów, by zajmować się historią rodu Stadnickich. ;)

jan-niezbendny
6 marca 2026 10:01

@Widmo nad morzem (3 marca 2026 17:11)

Oczywiscie, że moneta nie jest żartem, a obecność pseudo-arabskiego napisu wokół obrzeża powaznie tłumaczy się jego ikoniczną funkcją. Nie literalnym znaczeniem, bo takiego nie ma - w kazdym razie nic na to nie wskazuje. Można twierdzic coś innego, ale wypadałoby zarysowac jakąś hipotezę: co może oznaczać taki napis, w jakim jest języku itd. A potem taką hipotezę próbujemy uszczegółowić i na koniec udowodnić. Z samego gadania, że to, panie, nie moze tak być, żeby to był tylko ornament, nic sensownego nie wyniknie.

jan-niezbendny
6 marca 2026 07:37

@James Jan Kaminski. Pieter Satdnitski: America's principal broker and land developer. (14 lutego 2026 09:39)

Temat już zimny, ale dorzucam jeszcze coś, co dostałem dopiero w tym tygodniu z amsterdamskiego archiwum.

Niczego nowego o Danielu Stadnickim się nie dowiadujemy, ale - jak widać - pojawia się on w zapisach trochę wcześniej niz w akcie własnego ślubu. Nie da się jeszcze znaleźć tego dokumentu na stronie GAA ani bezpośrednio, ani korzystając z wyszukiwarki nazwisk. Po prostu dlatego, że zeskanowano go dopiero na moją prośbę, a proces udostepniania trochę musi potrwać. No i pozostają niezeskanowane całe tomy zasobów archiwalnych zboru kolegiantów (nie mamy przy tym pewnosci, ze Daniel od poczatku był związany z Amsterdamem) To nam pokazuje, że tradycyjna kwerenda archiwalna ma wciąż sens w dobie digitalizacji wszystkiego, a że jest kosztowna i niewygodna to inna ...

jan-niezbendny
6 marca 2026 06:53

 Poprzednia  Strona 9 na 63.    Następna