-
jan-niezbendny
@Rozbrajające uśmiechy i inne metody (23 kwietnia 2026 22:16)
"Jak miło jest znać Pana Leara, co tyle nabazgrał bazgranin! Niektórzy go cenią nad wyraz - Niektórzy zaś mają go za nic...". To też Lear, którego lubię Leara, jak i w ogóle angielską poezję nonsensu. Sporo tego przylgnęło do mojej pamieci, a są to nieraz calkiem dlugie wiersze. Nie mogłem się oprzec pokusie, by wyguglać ten limeryk w oryginale:
There was an Old Man who said, 'How
Shall I flee from that horrible cow?
I will sit on this stile,
And continue to smile,
Which may soften the heart of that cow.'
No i jest tu coś, co umknęło w tłumaczeniu. To nie zarzut, bo przy tych ograniczeniach formy pani tlumaczka poradziła sobie znakomicie i w końcu to tylko zabawa, ale też nic nie przeszkadza ją kontynuować. ;)
Wie Pan, co ...
|
|
jan-niezbendny |
| 24 kwietnia 2026 06:43 |
@Rycerze Zamku Areny czyli średniowieczne komuny zbrojne (21 kwietnia 2026 22:08)
Przepraszam, sprzed prawie 3 i pół tysiąca lat.
|
|
jan-niezbendny |
| 23 kwietnia 2026 22:37 |
@Rycerze Zamku Areny czyli średniowieczne komuny zbrojne (21 kwietnia 2026 22:08)
Nie nazwisko. Imię. Ato/Aton (taka sama para jak Otto/Otton) to południowy (okcytańsko/aragoński) wariant germanskiego imienia Otto/Odo. Nosił je m.in. protoplasta domu Trencavel i paru jego nastepców na dlugo przedtem, zanim Nimes znalazło się we władaniu rodu. A w Albi, skąd Trancavelowie się wywodzili, krokodyla ani zadnego innego egpiskiego motywu nie znajdziemy.
Czemu zresztą krokodyl i palma miałyby mieć jakis związek z Atonem, ktorego jedynym symbolem egipski król sprzed 1800 lat uczynił tarczę słoneczną? Nie wystarcza nam "zwyczajne" wytłumaczenie historią Nîmes, które stało się rzymską kolonię Colonia Nemausus niedługo po bitwie pod Akcjum, i w okolicach ktorego weterani egipskich kampanii Cezara i Augusta otrzymali w ...
|
|
jan-niezbendny |
| 23 kwietnia 2026 22:32 |
@Rycerze Zamku Areny czyli średniowieczne komuny zbrojne (21 kwietnia 2026 22:08)
Jeśli cos nalezy w moim komentarzu doprecyzowac, to może to, że mówiąc "Południe" nie mam na mysli tylko tej jego części, ktora dzisiaj leży w granicach Francji, ale także hrabstwa po drugiej stronie Pirenejów, tzw. Marca Hispanica, stanowiące w tamtym czasie wraz z Okcytanią jeden obszar językowy i kulturowy. W Barcelonie tez istniało rycerstwo miejskie. Resztę można samemu wywnioskować. Ciagłość z czasami rzymskimi była tu wieksza w porównaniu z Pólnocą - to oczywiste. Nie napisałem, ze to jedyny czynnik. Wśród paru innych najważniejsze było dziedzictwo karolinskie, którego przeciez nie znajdziemy w Afryce, Dalmacji czy Iberia (poza wsomn ianym poprzednio obszarem) znajdowały się poza obszarem imperium karolinskiego.
St ...
|
|
jan-niezbendny |
| 23 kwietnia 2026 22:14 |
@Rycerze Zamku Areny czyli średniowieczne komuny zbrojne (21 kwietnia 2026 22:08)
Ponosi was fantazja, Ojcze. Rycerstwo miejskie to nie były oddziały na bieżąco rekrutowanych najemników. I na pewno nie rekrutowanych przez jakies wyimaginowane banki.
Południe jako region odróżniało się od Pólnocy silniejszą ciagłością z czasami rzymskimi (wieksza urbanizacja, wczesniejszy rozwój instytucji komunalnych), a zarazem słabszą centralizacją karolinską. Po Karolingach pozostał jednak system beneficjalno‑wasalny z hrabiami jako reprezentantami władzy królewskiej i elity rycerskie jako podstawa aparatu państwowego. Dodatkowo reforma gregoriańska wprowadziła podział władzy pomiedzy świeckimi panami a biskupami. W rezultacie powstała hybrydowa struktura, w której miasto było centrum władzy, rycerstw ...
|
|
jan-niezbendny |
| 23 kwietnia 2026 09:55 |
@Rycerze Zamku Areny czyli średniowieczne komuny zbrojne (21 kwietnia 2026 22:08)
Cytat pochodzi z romansu Jaufre - jedynego poematu z cyklu arturiańskiego, jaki został napisany w języku okcytańskim (prowansalskim).
Miasto Montbrun, chronione przez osiem tysięcy rycerzy, jest fikcyjne, ale rycerstwo miejskie to rzeczywiste zjawisko charakterystyczne dla calego Południa, aż po Barcelonę, od końca X do XIII wieku. To nie tylko Nimes, ale wiele innych miejsc. W 10-tysięcznym Arles naliczono 30 rodów rycerskich, kazdy z licznymi odgałęzieniami. Z rodzinami musiały to byc setki ludzi. Podobnie gdzie indziej. I nierzadko - choć oczywiscie nie zawsze - w twierdze przeksztalcano dawne rzymskie budowle, oryginalnie służące innym celom: areny - jak w Arles i Orange albo kapitol w Narbonne. Stąd się bierze owo szacowane 10% populacji należące do tej kategorii.
|
|
jan-niezbendny |
| 22 kwietnia 2026 21:43 |
@Rycerze Zamku Areny czyli średniowieczne komuny zbrojne (21 kwietnia 2026 22:08)
>> W 1278 roku król Ludwik Święty zarządził jej zasypanie. Sam amfiteatr stopniowo tracił charakter twierdzy. [...] Ironia historii: to Ludwik IX Święty, syn Ludwika VIII, który wypędził rycerzy, przywrócił konsulat Areny w 1270 roku.
Coś się porobiło z datami. Ludwik IX Święty w 1270 chyba niczego nie przywracał, bo w tymże roku wyruszył na VIII krucjatę i zmarł w Tunisie w sierpniu. Tym bardziej nie mógł nic zarządzić osiem lat później.
A historia Langwedocji w ostatnich dziesięcioleciach przed wcieleniem do domeny królewskiej to temat istotnie ciekawy i pouczajacy. Daję +.
|
|
jan-niezbendny |
| 22 kwietnia 2026 07:12 |
@O upadku edukacji w Polsce i jej podniesieniu wśród Ukraińców (21 kwietnia 2026 10:12)
Fajnie, tylko że jeśli rozmawiamy o staraniu sie o obywatelstwo polskie dyskusja robi sie kompletnie abstrakcyjna.
W polskim prawie nie występuje i nigdy nie wystepował wymóg zaliczenia egzaminu z historii, kultury czy systemu politycznego Polski w ramach procedury ubiegania sie o obywatelstwo. To tylko postulat, na razie w formie prezydenckiego projektu ustawy. Tu informacja z portalu Demagog, a tu aktualna ustawa, jesli ktoś chce sprawdzic (Art. 30, pkt. 2).
Jedynym wymaganiem odnoszącym się do wiedzy czy umiejetności aplikanta jest znajomość języka polskiego na poziomie B1 (średniozaawansowanym). Dla porównania, w przypadku jezyka angielskiego to jest poziom matury podstawowej. Czy to naprawdę przesadne żądanie, zeby polski obywatel rozumiał i mówił z ...
|
|
jan-niezbendny |
| 21 kwietnia 2026 20:33 |
@O upadku edukacji w Polsce i jej podniesieniu wśród Ukraińców (21 kwietnia 2026 10:12)
E tam! Karta nie jest dla Ukraińców, tylko dla Polaków bez polskiego obywatelstwa (w tym z obywatelstwem ukraińskim, oczywiście). Tylko w zeszłym roku wydano ich prawie 20 tysięcy - w wiekszości obywatelom Ukrainy i Białorusi.
|
|
jan-niezbendny |
| 21 kwietnia 2026 14:32 |
@O upadku edukacji w Polsce i jej podniesieniu wśród Ukraińców (21 kwietnia 2026 10:12)
Jesli można spytać: skąd ten "podręcznik"? Z niejakim trudem znalazłem go na tej stronie (tu bezpośredni link do PDF). Jest tak, jak Pan napisał: pomylone herby województw, Bartoszewski i Zieliński (naprawdę wybitny, ale rzeczywiście raczej zbyt "szeroko znany w wąskich kręgach" jak na postac, o której każdy Polak wiedzieć powinien) itd. itp.
Z tym, że to nie jest strona żadnego polskiego organu czy instytucji, tylko jakiś bliżej nieznany portal pod nazwą "Polski konsultant". A właściwie "Полсьский консультант", bo cała zawartość jest po rosyjsku. Kto za tym stoi? Ano, popatrzmy. Założyciel, który zapomniał przedstawic się nazwiskiem, konsultant Dmitrij Konstatnynowicz, konsultantka Julija Władimirowna (oboje po ...
|
|
jan-niezbendny |
| 21 kwietnia 2026 13:32 |
@Czy można prowadzić działalność edukacyjną rezygnując ze słowa pisanego? (18 kwietnia 2026 07:42)
>>dotarłem do informacji jednoznacznych jeśli chodzi o uprawy urzetu na południu. To, że jakaś pani od wełny nie wspomniała o barwnikach nie znaczy nic.
Mówiliśmy nie o południu w ogólności, a konkretnie o Montpellier jako ważnym centrum produkcji/handlu urzetem we wczesnym Średniowieczu. Właściwie najważniejszym, skoro od urzetu pochodzi jego nazwa (a chyba innych przykładów w tamtym regionie nie znajdziemy). To, że jakaś pani o tym nie pisze, rzeczywiście nie znaczy nic, ale, w takim razie, kto pisze? O słynnych czerwonych tkaninach z Montpellier mówi mnóstwo źródeł pisanych i archeologicznych. O tym, że słynęło z niebieskiego barwnika - żadne (o ile wiem).
Nie upieram się, że Montpellier to na pewno nie Urzetowa Góra ...
|
|
jan-niezbendny |
| 19 kwietnia 2026 09:57 |
@Czy można prowadzić działalność edukacyjną rezygnując ze słowa pisanego? (18 kwietnia 2026 07:42)
>>Nie wie pan na pewno co i gdzie uprawiano, bo źródła są nieścisłe w tej kwestii, poza tym uprawy barwników były zbyt istotne, by się chwalić gdzie co rośnie.
Obaj jesteśmy w tej samej sytuacji, czyż nie? Pytanie brzmi: czy luki w aktualnej wiedzy można wypełniać dowolnie, czy jednak jakoś mitygowac fantazję tymi okruchami wiedzy, jakimi dysponujemy. A cos tam jednak wiemy o przemyśle tekstylnym i farbiarskim w średniowiecznym Montpellier.
Tkaniny z Montpellier pojawiają się w dokumentach w momencie, gdy Wilhelm V zapisuje je, wraz z tkaninami z Aumelas, w swoim testamencie z 1121 roku. Już pod koniec XII wieku Montpellier słynie z barwnika z koszenili, wytwarzanego z wysuszonych owadów żywiących się dębem kermesowym, pos ...
|
|
jan-niezbendny |
| 18 kwietnia 2026 21:01 |
@Czy można prowadzić działalność edukacyjną rezygnując ze słowa pisanego? (18 kwietnia 2026 07:42)
Nie jest to może widoczne w jednozdaniowej wzmiance w angielskiej Wiki: »Nazwa pochodzi od średniowiecznej łacińskiej nazwy „mons pisleri”, czyli „Góra Urzetu”, nawiązującej do urzetu (łac. pastellus, pestellus), który wykorzystywano w okolicy do barwienia tkanin«.
Są w tym zdaniu dwie nieścisłości:
- Oboczna forma pestellus jest czysto hipotetyczna, wymyślona ad hoc na potrzeby tej etymologii przez Gröhlera z 1913. Nie poświadcza jej żaden znany tekst ani żadna forma dialektalna; urzet po łacinie to zawsze pastel(l)us, przez "a". Tymczasem żadna z form miejscowości (najstarsza z 985 r. to Montepestelario, później Montpestlier, Monspistellarius, Monspessulanus itp.) nie zawiera rdzenia -p ...
|
|
jan-niezbendny |
| 18 kwietnia 2026 19:05 |
@Czy można prowadzić działalność edukacyjną rezygnując ze słowa pisanego? (18 kwietnia 2026 07:42)
Jak nie ma, jak jest? W sekcji Toponymie, skąd zresztą jest odsyłacz do osobnego, szczegółowego hasła Toponymie de Montpellier. Omówiono tam kilka hipotez. Ta z urzetem jest oczywiście prawdopodobna, chociaż zawiera drobny haczyk. No ale to rzeczywiscie już szczegóły. Roboczo możemy przyjąć, że Montpellier to Góra Urzetowa.
So what?
|
|
jan-niezbendny |
| 18 kwietnia 2026 15:42 |
@Sowieccy naukowcy na tropie historii, w której Polacy uprzedzili Anglików (14 kwietnia 2026 12:18)
Wydanie, którym dysponuję (rosyjskie, pod red. Kosminskiego i Lewickiego), jest z 1954 r.
|
|
jan-niezbendny |
| 16 kwietnia 2026 11:14 |
@Sowieccy naukowcy na tropie historii, w której Polacy uprzedzili Anglików (14 kwietnia 2026 12:18)
Piszą, piszą... Tutaj niedawny, popularyzatorski artykuł na ten temat.
Jeszcze wspomnę o innym liście Margereta z Hamburga, z 29 stycznia 1612 r. (już po opuszczeniu Rosji), a adresowanym do Johna Meyricka, który akurat wtedy przebywał w Londynie.
Krótko powiem Waszej Dostojności o sytuacji w Moskwie: nie jest ona do końca taka, jak bym pragnął. Zostawiłem pana Brewstera [Mark Brewster - zastępował Meyricka jako agent Kompanii - przyp. mój] w dobrym zdrowiu, ale trzy dni po moim wyjeździe miasto wewnątrz Czerwonego Muru zostało spalone przez jakieś ogniste pociski, wystrzelone przez Rosjan. Ocalały tylko trzy domy. Angielska posiadłość spłonęła, a pan Brewster zmuszony był zamieszkać w piwnicy pałacowej, nie mając przyjaci&o ...
|
|
jan-niezbendny |
| 14 kwietnia 2026 21:45 |
@Sowieccy naukowcy na tropie historii, w której Polacy uprzedzili Anglików (14 kwietnia 2026 12:18)
Prawdę mówiąc, i mnie wydało sie dziwne pominięcie praktycznie takiej samej i dokładnie współczesnej koncepcji Margereta. Po krótkich poszukiwaniach znalazłem odpowiedź. Rzeczony memoriał był "do niedawna" (pisano to w roku 2014) zakwalifikowany zgodnie z opisem w Descriptive List of State Papers, Foreign: Russia jako “wezwanie skierowane do króla Szwecji, by zaatakował Rosję” i w przybliżeniu datowany na rok 1610. Jednakże dokładniejsza analiza wykazała, że pochodzi z 1613 i adresatem był Jakub. Chociaż list jest niepodpisany, to pismo odręczne wskazuje na Margereta. W 1958 roku autorzy Anglijskoj burżuaznoj riewolucyi XVII wieka po prostu nie mieli tych informacji.
|
|
jan-niezbendny |
| 14 kwietnia 2026 20:30 |
@Sowieccy naukowcy na tropie historii, w której Polacy uprzedzili Anglików (14 kwietnia 2026 12:18)
:D
|
|
jan-niezbendny |
| 14 kwietnia 2026 13:45 |
@Sowieccy naukowcy na tropie historii, w której Polacy uprzedzili Anglików (14 kwietnia 2026 12:18)
A propos Massy, to był on reprezentantem handlowych i politycznych interesów Niderlandów dość długo, ale do czasu. Konflikt ze Stanami Generalnymi spowodował, że w 1625 r. przeszedł na służbę szwedzką. Król Gustaw Adolf nadał mu tytuł szlachecki. Trzy lata później przybył do Rosji już jako członek poselstwa szwedzkiego.
|
|
jan-niezbendny |
| 14 kwietnia 2026 13:44 |
@Sowieccy naukowcy na tropie historii, w której Polacy uprzedzili Anglików (14 kwietnia 2026 12:18)
>>autorem tego projektu był niejaki kapitan Chamberlaine
Nic nie wiem o kapitanie Chamberlaine, ale trochę już nam znany kapitan Margeret w 1613 roku wystosował do krola Jakuba obszerny list-memoriał, kreśląc plan zbrojnej interwencji angielskiej i okupacji rosyjskiej Północy, zaczynając od desantu w Archangielsku. Szacuje przy tym niezbędne na początek siły na zaledwie 3000 żołnierzy. "Zgodnie z powszechną opinią, nie sposób nie spodziewać się powszechnego buntu w tym kraju przy pierwszej nadarzającej się okazji; jest to bowiem kraj podboju (pays de conqueste), w którym panem jest każdy, kto dysponuje jakąkolwiek władzą. Nie mając wśród siebie nikogo, kto byłby zdolny do sprawowania władzy lub kto mógłby swoim autorytetem stłumić n ...
|
|
jan-niezbendny |
| 14 kwietnia 2026 13:26 |